niedziela, 20 lipca 2008

Pierwsze spotkanie z Rosją.

Zdecydowałam się w tym roku - tak z dnia na dzień. Rosja - miejsce, które fascynuje mnie pod wieloma względami. Po prostu przyszedł czas, by zobaczyć to, do czego nie wiedzieć czemu, ciągnie dusza.
Środa 26.06.08, kilka minut przed północą. Na dworze już ciemno, księżyc już od dawna wygląda na niebie. Peron 2, Dworzec Centralny w Warszawie. Kilkoro ludzi na dole stoi z walizkami, z plecakami, z tobołami wypchanymi po brzegi. Ktoś przy wejściu na peron upycha wodę mineralną do plecaka. Panuje senna atmosfera. Słychać szum jeżdżących schodów, sapiących pociągów, od czasu do czasu przyciszonych głosów ludzi. Na peronie numer 2 ludzie chodzą jak wolne elektrony. Wybiła godzina „0” i właściwie nic się nie stało.
Dopiero po chwili na schodach pojawiła się postać z mała kartka w dłoni...na niej jedno słowo „Horyzonty” od tej pory było już wszystko wiadomo. Wokół tego człowieka skupiła się kilku osobowa ekipa z niecierpliwością czekającą na wyjazd do kraju, w którym z jednej strony nic nie jest jasne z drugiej jednak wszystko jest bajecznie proste.

1 komentarz:

poczekarska pisze...

Rosja, moje marzenie od kilku lat <3